
|
-
Jeśli masz wiatr i dostęp do wody, rozważ budowę wiatrowej, mechanicznej pompy wodnej. W przeciwieństwie do elektrowni wiatrowych
takie urządzenia mają bardzo wysoką sprawność, są tanie, a woda w gospodarstwie przyda się zawsze.
Dzieci i zwierzęta będą uwielbiać akwedukty transportujące wodę. Sąsiedzi będą się skradać za płotem, aby podejrzeć różne
tajemnice techniczne. Zostaniesz powiatowym, technicznym guru. Z czasem zostaniesz sołtysem, potem wójtem,
może wojewodą albo nawet prezydentem!
-
Zadaniem mojego wiatraka jest pompowanie wody ze starej studni, w której lustro znajduje się
6 metrów poniżej poziomu gruntu. Sama studnia ma 20 metrów głębokości. Studnia znajduje się wśród drzew,
dlatego wiatrak musiał stanąć w pewnym oddaleniu i dodatkowym problemem było połączenie studni i wiatraka.
-
W 2014 wywierciłem studnię bezpośrednio pod wiatrakiem i pompę umieściłem na dnie.
To znakomite posunięcie - wody jest kilka razy więcej, pompa nigdy nie przeschnie i nigdy się nie zatrze.
-
W 2017 roku przeniosłem wiatrak na sąsiednią działkę, nieco go przebudowując. Powodem przeprowadzki było zarastanie
starej działki i działki sąsiedniej brzozami, które kradły wiatr.
-
W 2019 roku znacząco unowocześniłem pompę, przenosząc ją na poziom gruntu. Elementy pompy wydrukowałem na drukarce Ender 3d. Załączam pliki *.stl.
-
W 2020 roku dochodzę do wniosku, że wiatrak to niebezpieczny i kosztowny przeżytek w porównaniu z panelami fotowoltaicznymi.
-
Zapraszam do przestudiowania tych stron w długie, zimowe wieczory.
Andrzej Stasiewicz
|