Przebudowa i przeprowadzka na sąsiednią działkę.


Strona główna

Pompa wodna rok 2017

Opisane wcześniej rozwiązania powoli przestały działać, bo działka coraz bardziej porastała wysokimi brzozami. Postanowiłem przenieść pompę na działkę sąsiednią, przy okazji wprowadzając kilka zmian.

Ekipa studniarzy na mojej działce.

Zaczynam od wywiercenia studni.

Studnia musi znajdować się w pionowej osi masztu. Wszelkie rozwiązania z transportem mocy (posuwu) do studni oddalonej od wiatraka już wcześniej uznałem za kłopotliwe wykonaniu i utrzymaniu (patrz tutaj).

Znalazłem ekipę studniarzy, którzy za niewielkie pieniądze wywiercili studnię o głebokości 12 metrów. Wodę znaleźliśmy na 6 metrach. Sympatyczna ekipa, profesjonalny sprzęt i 3 godziny roboty.

Maszt

Maszt pozostał ten sam.

Gruntownie go odmalowałem i przyspawałem stopy do przywiercenia do betonowych stóp (na tym zdjęciu jeszcze ich nie ma).

Nowe śmigło

Śmigło

Nowe śmigło.

Stare śmigło miało osiem dużych piór. W każdym sezonie któreś pióro wyginało się na zbyt silnym wietrze. Postanowiłem trzykrotnie zwiększyć liczbę piór, jednocześnie zmniejszając ich powierzchnię. Mam nadzieję, że śmigło nie zmniejszy swojego ciągu, a pióra będą trwalsze.

Pióra przeniosłem o kilkanaście centymetrów dalej od osi obrotu. To korzystne - siła obracająca śmigło generuje się tym efektywniej, im dalej od osi obrotu umieszczona jest łopatka. Pusty środek śmigła także jest korzystny - powstaje mniejszy opór czołowy, zupełnie nieprzydatny a nawet szkodliwy, bo może przewrócić wiatrak.

Pióra są wykonane z blachy ocynkowanej. Na tej fotografii tego nie widać, ale wszystkie pióra spiąłem metalową taśmą.

Niesiemy maszt

Niesiemy

Przeprowadzka.

Maszt trochę waży ... Niesiemy maszt jakieś 100 metrów dalej.

Wiatrak

Maszt na Nowej Ziemi.

Maszt stanął na betonowych nogach. Dokładnie pod nim znajduje się studnia. Po przykręceniu masztu do podłoża założyłem urządzenie z łożyskowanym wałem i przykręciłem śmigło. Są to ciężkie elementy i bardzo pomocny jest dźwig mocowany na górze masztu. Ktoś z dołu wciąga element na górę, ktoś na górze naprowadza go na właściwe miejsce i dokręca odpowiednie śruby.

Bez ogona

Bez ogona

Główna zmiana - wiatrak jest na stałe wycelowany na zachód.

W mojej okolicy dominują wiatry zachodnie. W dodatku maszt stoi przy lesie - ma go po północnej stronie. Wobec tych dwóch faktów zrezygnowałem z ogona i nastawiania wiatraka na wiatr. Wiatrak "patrzy" zawsze na zachód, ale wschodnie wiatry także mu służą. Wiatry północne i południowe są mocno ograniczane ścianą lasu.

Okazało się, że tylne (wschodnie) wiatry mają tendencję do luzowania nakrętek śmigła. To oczywiste - typowe gwinty samodokręcają się przy kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara i odkręcają się przy przeciwnym kierunku. Skrajne nakrętki i wał nawierciłem i zastosowałem przetyczki uniemożliwiające samowolne odkręcanie się.

Zdaję sobie sprawę, że rezygnując z pionowej osi obrotu i tym samym z nastawiania się na wiatr tracę ileś mocy, jednak nastawianie to sprawiało wiele kłopotu. Gwałtowne uderzenia wiatru przy rozpędzonym śmigle, czyli gwałtowne zmiany momentu pędu stawiały wysokie wymagania masztowi, łożyskom i przede wszystkim punktowi mocowania śmigła na poziomej osi obrotu. Bałem się, że kiedyś przyjdzie takie szarpnięcie, że całość się powygina... Nie podobało mi się walenie ogona o ograniczniki. Teraz wiatrak ma niewątpliwie mniejszą wydajność, ale jest absolutnie cichy i niebywale piękny.

Bez ogona

Wydajność - 1000 l/dzień.

W momencie pisania tego tekstu wiatrak nie miał jeszcze okazji solidnie popracować. Jednak w całodziennym, równym i niezbyt silnym wietrze zachodnim napełnił 1000 - litrowy zbiornik w ciągu jednego dnia.

Mały mimośród

Niewielki mimośród.

Zastosowałem mały mimośród, czyli pompa wykonuje niewielki suw (jest to ok. 10 cm). Mógłbym śmiało go podwoić, uzyskując dwa razy większą porcję wyrzutu wody, ale wolałem żeby wiatrak działał nawet przy bardzo słabym wietrze, niż czekał na dostatecznie silny wiatr. Widzą go wszyscy sąsiedzi, wiec niech się kręci!

Sprężyny równoważące

Sprężyny równoważące.

Pompa, której budowę opisałem tutaj, stawia znaczący opór przy ruchu tłoka w górę (czyli suw do góry to suw pracy). Ruch w dół odbywa się praktycznie bez oporu. Aby to zrównoważyć, zastosowałem sprężyny, które utrzymują tłok mniej więcej w środku jego położenia.

Ruch w górę pokonuje opór tłoczenia wody, ale z pomocą sprężyn. Ruch w dół nie jest już jałowy - napinają się sprężyny. Tak oto dzięki sprężynom udało mi się spowodować, że ruchy w górę i w dół kosztują mniej więcej tyle samo mocy. Dzięki temu nie ma sytuacji, że wiatrak stoi w najniższym położeniu pompy i czeka na silny wiatr, aby wykonać pierwszy suw roboczy.


Białystok, 2017.08.28